Było to moje pierwsze miejsce pracy do
jakiego wyjechałem . Do opieki była kobieta, która była na wózku.
Nie można już było się z nią prawie wcale porozumieć, bo
właściwie nic już nie mówiła tylko krzyczała , jęczała całymi
dniami. Jej stan był ciężki i tak naprawdę niewiele można było
już zrobić aby ułatwić jej tą starość czy uczynić ją w
jakimś stopniu piękniejszą… Całymi dniami w domu było słychać
tylko krzyk i jęki a ja musiałem siedzieć tak cały czas przy niej
i pilnować aby nie wyrwała sobie czasem cewnika , który
najwyraźniej bardzo jej przeszkadzał bo ciągle próbowała go
wyciągnąć . Dlatego moim głównym zadaniem było wspieranie jej
męża w opiece nad nią i gdy on gotował to ja byłem zawsze przy
niej . Miała taką miękką piłeczkę którą dawałem jej zawsze
do ręki aby mogła ją uciskać i przez to nie sięgała za każdym
razem po cewnik . Z powodu tych krzyków i stanu zdrowia babci jej
mąż był na granica załamania nerwowego. Często uciekał na drugi
koniec domu do kuchni , zamykał za sobą wszystkie drzwi i siedział
tam całymi dniami aby tylko nie słyszeć tego jak bardzo jego żona
cierpi .
To były moje początki w tej pracy.
Zacząłem wtedy pytać sam siebie- czy tak jest wszędzie ?
Czy za każdym razem jej tak ciężko ?
Jak się zachować w takiej sytuacji
kiedy tak naprawdę nie można prawie nic zrobić?
Jaki jest cel mojej obecności tutaj
tak naprawdę, i czy to co robię ma jakiś sens ?
Nie opiekowałem się długo tą
kobietą bo jej stan zdrowia już na to nie pozwalał aby dłużej
została w domu i dlatego po tygodniu czasu jej dzieci z mężem
zdecydowali się oddać ją do domu starców . Z tego co wiem już po
kilku dniach pobytu w domu starców jej stan zdrowia bardzo się
pogorszył. Babcia nie była w stanie łykać pokarmów , przyjmować
leków w postaci tabletek jaki i przyjmować płynów.
Więc jak widzicie był to pierwszy i
zarazem najkrótszy mój wyjazd w tej pracy , jednak pomimo tego że
byłem tam tylko miesiąc z czego babią opiekowałem się tylko
tydzień czasu to był to dla mnie bardzo owocny czas .
Pamiętam jedną sytuacje kiedy
przygotowałem śniadanie. Nakryłem do stołu , zrobiłem kawę i
tosty i zaczynam jeść . Jednak po chwili spostrzegłem że dziadek
siedzi naprzeciwko mnie przy stole i nic nie ruszył , że wcale nie
je . Zapytałem go wtedy
Dlaczego Pan nie je śniadania ?
czy nie jest pan głodny? A może zrobiłem coś źle lub chce pan
coś innego ?
Wtedy dziadzio powiedział
Nie Grzegorz – nic z tych rzeczy
. Zrobiłeś wszystko dobrze i jedź sobie spokojnie , jednak ja
poczekam aż sprowadzimy moją żonę na dół i wtedy razem z nią
zjem śniadanie .
Uśmiechnął się i powiedział –
nie po to brałem z nią ślub aby samemu jeść śniadanie . To
był zawsze taki nasz czas który spędzaliśmy ze sobą razem ,
byliśmy tylko dla siebie i rozmawialiśmy ze sobą . Bo w czasie
dnia każdy ma wiele obowiązków jakie trzeba wykonać , praca ,
dzieci , ogród , dom … W całym tym natłoku tych obowiązków
można zapomnieć o sobie dlatego to wspólne śniadanie było takim
czasem, kiedy byliśmy tylko dla siebie i rozmawialiśmy ze sobą
szczerze o wszystkim .
Kolejnym przykładem na to jak ważnym
jest to , aby nieustannie okazywać sobie miłość niech będzie ta
oto historia .
Dziadzio miał w zwyczaju każdego dnia
rano iść na spacer do kiosku, gdzie kupował sobie gazetę , którą
później na spokojnie sobie czytał w domu . Więc naszym zwyczajem
, również i tego dnia ubrałem dziadka , przesadziłem na drugi
wózek (na jednym poruszał się w domu a drugim jeździł na
zewnątrz) i udaliśmy się w stronę kiosku po gazetę. Jednak tego
dnia stało się coś innego ponieważ w momencie gdy kupiliśmy
gazetę i skręciłem w prawo w stronę domu to dziadek zaczął mi
nogami hamować wózek . Zapytałem go co się stało i czemu hamuje
a on pokazał mi , że mamy jechać w drugą stronę . Obróciłem
się i zobaczyłem sklep. Powiedziałem mu że dzisiaj nie musimy nic
kupować bo wszystko jest w domu no i również jego żona o niczym
mi nie mówiła , żeby czegoś potrzebowała. Jednak dziadek uparcie
nadal pokazywał , że mamy jechać do sklepu . Powiedziałem sobie –
no dobrze , niech tak będzie – i zawróciłem w stronę sklepu .
Wjechaliśmy do środka a dziadek wskazywał mi kierunek , gdzie mam
z nim jechać . Gdy zobaczyłem że jedziemy w stronę regału z
kwiatami to było już dla mnie jasne , dlaczego dziadzio chciał
tutaj przyjechać . Zapytałem go wtedy czy chce kupić kwiaty dla
żony a on uśmiechnął się tylko i kiwną głową że tak.
Wybraliśmy więc piękny bukiet róż i udaliśmy się w drogę
powrotną do domu . W czasie tej drogi zastanawiałem się czy może
ma ona dzisiaj imieniny , urodziny albo mają może jakąś rocznice
o której nie wiem..? Gdy byliśmy już pod domem dałem dziadziowi
kwiaty do ręki i powiedziałem ;
Teraz niech pan tutaj poczeka
chwilkę a ja pójdę do domu i powiem pana żonie że ją pan woła
i chce coś jej pokazać . A wtedy jak ona przyjdzie to wręczy jej
pan ten bukiet kwiatów , to na pewno się ucieszy i będzie
zaskoczona :)
No i tak jak powiedziałem tak też
zrobiłem .
Babcia przyszła a dziadzio wręczył
jej kwiaty. Ucieszyła się , jednak ku mojemu zdziwieniu nie była
tym faktem wcale zaskoczona . Dlatego nie mogąc się powstrzymać
zapytałem ją ;
Nie jest pani zaskoczona tym
faktem że pani mąż kupił pani dzisiaj kwiaty ? Czy jest może ku
temu jakaś specjalna okazja o której nie wiem ?
Na to babcia uśmiechnęła się i
powiedziała do mnie ;
Nie Grzegorz , nie ma dzisiaj
żadnej specjalnej okazji ale jak przyszedłeś o mnie i powiedziałeś
że mój maż chce mi coś pokazać to od razu się domyśliłam że
pewnie kupił mi kwiaty .
Zapytałem – ale dlaczego ? Skąd
pani to wiedziała ?
Powiedziała mi wtedy .
Bo odkąd jesteśmy małżeństwem
mój mąż raz w tygodniu kupuje mi kwiaty .
Te
dwie sytuacje pomogły mi zrozumieć jak ważnym jest to , aby
pielęgnować w codziennym życiu to uczucie które połączyło
dwoje ludzi ze sobą . Myślę że nie na darmo porównuje się
miłość do kwiatu róży. Bo tak samo jak o kwiat trzeba dbać ,
podlewać go , przycinać , zapewnić mu odpowiednie warunki rozwoju
– to tak samo jest i z miłością. O nią również trzeba dbać i
ją pielęgnować każdego dnia , bo nawet najpiękniejsze uczucie
może z czasem wygasnąć jeśli się będzie zaniedbywać wspólną
relacje , rozmowę, nie będzie się miało dla siebie nawzajem czasu
i nie będzie się okazywało drugiej osobie że się ją kocha .W
dzisiejszych czasach niestety wielu ludzie zapomina o tym lub nawet
nie zdaje sobie z tego sprawy jak ważnym jest to , aby pielęgnować
miłość.Często nie potrzeba wcale wiele. Może to być jakiś
wspólny wyjazd raz na jakiś czas , wyjście do kina czy na kolacje
do restauracji, dobre słowo , pomoc czy wyręczenie w codziennych
obowiązkach, czy tak jak w tych przypadku wspólne śniadanie lub
kwiaty. Jest wiele możliwości i myślę że jeśli się chce to
zawsze można coś takiego znaleźć . Ważne jest jednak to, aby
mieć świadomość tego, jak ważnym jest, aby dbać i pielęgnować
to uczucie . To wspólne śniadania i te kwiaty kupowane dla żony
raz w tygodniu były takimi właśnie sposobami okazywania i
pielęgnowania miłości jaka ich przed laty ze sobą połączyła.
Ter proste rytuały pomogły im podtrzymywać ogień tej miłości
aby w takiej atmosferze mogli wychować dzieci i zestarzeć się przy
sobie. Dzięki temu mogli wypełnić do końca słowa przysięgo
małżeńskiej jaką przed laty sobie nawzajem złożyli – „i że
Cię nie opuszczę aż do śmierci” .
PS. Jeżeli podobał Ci się ten post to udostępnij go znajomym i podziel się nim z innymi. Zachęcam Cię również do odwiedzenia mojej strony Życie poświęcone innym na Facebooku. Może znajdziesz tam coś dla siebie.
PS. Jeżeli podobał Ci się ten post to udostępnij go znajomym i podziel się nim z innymi. Zachęcam Cię również do odwiedzenia mojej strony Życie poświęcone innym na Facebooku. Może znajdziesz tam coś dla siebie.


ale przeciez ,przez to,ze sie starzejemy nie zapominamy o sobie i swoich uczuciach ,to piekne kiedy o tym mozemy jeszcze pamietac....
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńTez pracuje u malzenstwa staruszkow.Byl pochmurny dzien Babcia mowi -jak ciemno i zimno .Nie ma slonca,Na to dziadek Ty jestes moim sloncem..On ma lat 92 ona 80 .Jest cos piekniejszego???????????? Trzeba brac przyklad z takiej pelnej szacunku milosci
OdpowiedzUsuńPięknie :) Od takich osób można się wiele nauczyć :)
UsuńNic tylko brać przykład bo w dzisiejszych czasach na nic się nie ma czasu i zapomina sie pielęgnować miłość...
OdpowiedzUsuńNo niestety a czasem potrzeba tak niewiele ...
UsuńTroche to ukoloryzowałes.Pisałeś,że babcia była w takim stanie,że nie jadła nie piła,była nie kontaktowa.Krzyczała bez przerwy...Wiec jak mogła Ci powiedzieć Grzesiu to...Grzesiu tamto????/? tym batdziej ,że po tyg. wywiezli ja do Domu Opieki...czyli było z nia zle....Bardzo to wszystko dziwne.....
OdpowiedzUsuńBo to są dwa oddzielne przykłady . W pierwszym to mąż babci nie chciał sam jeść śniadania , tylko czekał na nią pomimo tego że jej stan był już wtedy tak ciężki . Natomiast druga sytuacja dotyczy dwóch całkiem innych osób . Tam opiekowałem się dziadkiem , który miał prawą stronę sparaliżowaną . Babcia natomiast była sprawna i można było z nią normalnie rozmawiać :)
Usuń