Spraw, Panie, abyśmy stali się godni służyć na całym świeci naszym bliźnim,
którzy żyją i umierają w cierpieniu, ubóstwie i głodzie.
Daj im dzisiaj, za sprawą naszych rąk, chleba powszedniego,
a za pośrednictwem naszej rozumnej miłości udziel im pokoju i radości.
Panie, moja Miłości, spraw, abym dziś i każdego dnia widziała Ciebie
w osobach Twych chorych i abym pielęgnując ich posługiwała Tobie.
Chociaż ukrywasz się pod nieprzyjemną maską nerwowości, natarczywości,
niedorzeczności, obym Cię zawsze mogła rozpoznać i powiedzieć Ci;
„Jezu, mój Pacjencie, jak słodko jest służyć Tobie”.
Panie, użycz mi wzroku wiary, aby moja praca nigdy nie była pasmem jednostajności.
Zawsze będę znajdowała radość w pobłażaniu kaprysom i zaspokajaniu życzeń
wszystkich cierpiących biedaków.
O ukochani chorzy, jesteście mi podwójnie drodzy, bo uosabiacie mi Chrystusa;
cieszę się wielkim przywilejem, że mogę was pielęgnować.
O Panie, moja słodyczy, spraw, abym rozumiała godność mojego wielkiego powołania
i licznych, związanych z tym obowiązków.
Nigdy nie pozwól, abym sprzeniewierzyła się temu powołaniu,
dopuszczając się oziębłości, nieuprzejmości czy też zniecierpliwienia.
Boże, skoro jesteś Jezusem, moim Pacjentem, racz także być dla mnie cierpliwym Jezusem,
znosić wielkodusznie moje błędy, a dostrzegać tylko moje dobre intencje,
by Cię kochać coraz więcej i służyć Ci coraz lepiej w osobie każdego z Twoich chorych.
Panie, pomnażaj moją wiarę, błogosław moim wysiłkom i każdej mojej pracy dla chorych,
bądź ze mną teraz i zawsze. Amen.
Matka Teresa z Kalkuty
Blaski, s. 144-145

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz