wtorek, 15 września 2015
Wykorzystaj dobrze swój czas.
Opiekując się powierzoną nam osobą starszą musimy poświęcać jej wiele uwagi i naszego czasu. Gdy opiekujemy się osobą, która cierpi na demencję starszą potrzebujemy także wiele cierpliwości i zrozumienia dla tej osoby .
Często opiekowałem się właśnie takimi osobami i muszę powiedzieć, że przy takich przypadkach człowiek ma niewiele czasu dla siebie. Dziadek , którym się opiekowałem potrzebował często do 40 min zanim zjadł kromkę chleba. Na początku nie wiedział co ma robić gdy miał wszystko przed sobą. Zapominał o tym, że najpierw trzeba chleb posmarować masłem a później dodać jakąś wędlinę czy ser. Z czasem było coraz gorzej i nawet zapominał o tym, że musi pogryźć to co ma w ustać a potem przełknąć. Więc człowiek siedzi przy takiej osobie , karmi ją i powtarza ciągle to samo - że musi najpierw pogryźć a potem połknąć jedzenie. Często tak właśnie wyglądają posiłki z osobami chorymi na demencję starczą.
Oczywiście praca nie ogranicza się tylko do karmienia tych osób, ale poza tym jest jeszcze wiele innych rzeczy do zrobienia. Bo przecież mam się opiekować nie tylko tą osobą, ale i jeszcze zajmować się domem czy ogrodem, jeśli dana osoba takowy posiada. Mycie, pranie, sprzątanie, gotowanie, karmienie, zajmowanie się domem, ogrodem, spędzanie czasu z podopiecznym i pilnowanie go aby przypadkiem sobie czegoś nie zrobił. Są to tylko niektóre z czynności jakie na co dzień się wykonuję. W takiej sytuacji można łatwo powiedzieć, że nie ma się dla siebie wcale czasu,bo przecież każdego dnia jest tyle do zrobienia ...
Ale czy tak jest naprawdę ?
Czy może jest to tylko taka nasza wymówka, aby spocząć na laurach i nie przemęczać się zbytnio ?
Aby się zatrzymać w tym miejscu w którym się jest i nie iść dalej ?
Nie powiem, że opiekując się taką osobą łatwo jest wygospodarować dla siebie jakiś czas . Ale przecież nie ma nic niemożliwego i jak to mawiają - dla chcącego nic trudnego. W tym przypadku muszę się z tym zgodzić, co widzę po sobie.
Dla mnie osobiście bardzo ważna jest poranna modlitwa. Jest to taki mój czas wyciszenia, dzięki któremu nabieram sił na cały dzień . Dlatego jeśli wiem, że będę miał sporo pracy z rana to wstaję trochę wcześniej, zanim rozpocznę dzień i obudzę dziadka. W ten sposób mam ten czas dla siebie.
Innym przykładem może być nauka niemieckiego. Czy są to słówka, czy praca na jakimś programie do nauki - których wcześniej często używałem. Najczęściej robiłem to w tym czasie, kiedy dziadek oglądał sobie telewizję. Brałem swój komputer na dół do pokoju w którym siedział i będąc cały czas przy nim uczyłem się niemieckiego . W ten sposób miałem go ciągle na oku, a gdy czegoś potrzebował to wystarczyło, że tylko mi to powiedział, więc nie było żadnego problemu.
Kolejnym przykładem może być czytanie książek po niemiecku. Osobiście uważam, że jest to fajna sprawa, ponieważ angażujemy także naszego podopiecznego. Często gdy z nim siedziałem to czytałem mu na głos książkę. Gdy nie wiedziałem co znaczy jakieś słówko, to się go pytałem a on starał się mi je wytłumaczyć. Dzięki temu ja ćwiczyłem czytanie po niemiecku, poznawałem nowe słówka oraz miałem zawsze jakiś temat do rozmowy z nim. Myślę, że to też bardzo pomaga w budowaniu wspólnych relacji.
Bardzo lubię oglądać filmy, czy to w tv czy na internecie online - jeśli mam taką możliwość.
Wtedy najlepiej chyba odpoczywam, wyłączając się niejako po całym dniu pracy. Gdy jeszcze mam siły, to często oglądam coś sobie gdy położę już dziadka do łóżka. Nie koniecznie musi spać, często oglądał sobie coś jeszcze leżąc w łóżku ale ja nie musiałem już przy nim siedzieć. Najczęściej byłem już wtedy w swoim pokoju obok i cieszyłem się tym czasem dla siebie. Wtedy też mogłem porobić coś innego. Mogłem porozmawiać np z rodzicami na skypie czy popisać ze znajomymi na fb aby nie stracić z nimi kontaktu. Myślę, że to też jest bardzo ważne, tym bardziej w moim przypadku gdy wyjeżdżam na wiele miesięcy. Dzięki temu zawsze wiem, co się u nich na bieżąco dzieje, jak i oni wiedzą co jest u mnie.
Powyższe przykłady pokazują że zawsze można wygospodarować dla siebie jakiś czas i dobrze go wykorzystać, jeśli tylko chcemy. Ważnym jest to, aby go sobie dobrze zaplanować i aby wiedzieć, co jest dla nas ważne.
Tak samo jest w naszym codziennym życiu. Pracujemy, mamy rodziny, dzieci, przyjaciół, chcemy się w jakiś sposób realizować czy spełniać w naszym życiu marzenia ...
Na wszystko to potrzebujemy czasu, jednak zdarza się tak, że nam go po prostu brakuje...
Często się słyszy gdy ludzie mówią, że dzień jest dla nich za krótki, że potrzebowaliby jeszcze kilka godzin więcej. W całym tym natłoku pracy i codziennych obowiązków zapominają o sobie,
o bliskich, o swoim zdrowiu. Eksploatują siebie do granic możliwości doprowadzając tym samym często do wypalenia siebie. Taki tryb życia często prowadzi ich tylko do chorób, czy innych problemów ze zdrowiem .
Ale czy tak musi być ?
Czy jest jakiś sposób aby tego uniknąć ?
Aby nie zmarnować tego czasu jaki jest nam dany ?
Aby dobrze wykorzystać ten czas jaki mamy do dyspozycji i nie przegrać naszego życia ?
Myślę że odpowiedź na te i podobne pytania jest bardzo prosta, i w piękny sposób pokazuje to poniższa opowieść . Posłuchaj i zastanów się nad tym ...
Pewnego dnia, pewien stary profesor został zaangażowany aby przeprowadzić kurs dla grupy dwunastu szefów wielkich koncernów amerykańskich, na temat skutecznego planowania czasu.
Kurs ten był jednym z pięciu modułów przewidzianych na dzień szkolenia. Stary profesor miał więc do dyspozycji tylko jedna godzinę by wyłożyć swój przedmiot. Stojąc przed ta elitarna grupa (która była gotowa zanotować wszystko, czego ekspert będzie nauczał), stary profesor popatrzył powoli na każdego z osobna, następnie powiedział:
Przeprowadzimy doświadczenie.
Z pod biurka, które go oddzielało od studentów, stary profesor wyjął wielki dzban (o pojemności 4 litrów), który postawił delikatnie przed sobą.
Następnie wyjął około dwunastu kamieni, wielkości piłki do tenisa, i delikatnie włożył je kolejno do dzbana. Gdy dzban był wypełniony po brzegi i niemożliwym było dorzucenie jeszcze jednego kamienia, podniósł wzrok na swoich studentów i zapytał ich:
Czy dzban jest pełen?
Wszyscy odpowiedzieli: Tak
Poczekał kilka sekund i dodał:
Na pewno?
Następnie pochylił się znowu i wyjął spod biurka naczynie wypełnione żwirem. Delikatnie wysypał żwir na kamienie po czym potrząsnął lekko dzbanem. Żwir zajął miejsce miedzy kamieniami... aż do dna dzbana. Stary profesor znów podniósł wzrok na audytorium i znów zapytał:
Czy dzban jest pełen?
Tym razem świetni studenci zaczęli rozumieć. Jeden z nich odpowiedział:
Prawdopodobnie nie.
Dobrze.
Odpowiedział stary profesor. Pochylił się jeszcze raz i wyjął spod biurka naczynie z piaskiem.
Z uwaga wsypał piasek do dzbana. Piasek zajął wolna przestrzeń miedzy kamieniami i żwirem. Jeszcze raz zapytał:
Czy dzban jest pełen?
Tym razem, bez zająknienia, świetni studenci odpowiedzieli chórem: Nie.
Dobrze.
Odpowiedział stary profesor. I tak, jak się spodziewali, wziął butelkę wody, która stała na biurku i wypełnił dzban aż po brzegi Stary profesor podniósł wzrok na grupę studentów i zapytał ich:
Jaka wielka prawdę ukazuje nam to doświadczenie?
Niegłupi, najbardziej odważny z uczniów, biorąc pod uwagę przedmiot kursu, odpowiedział:
To pokazuje, ze nawet jeśli nasz kalendarz jest całkiem zapełniony, jeśli naprawie chcemy, mażemy dorzucić więcej spotkań, więcej rzeczy do zrobienia.
Nie - odpowiedział stary profesor, To nie o to chodziło.
Wielka prawda, która przedstawia to doświadczenie jest następująca:
Jeśli nie włożymy kamieni, jako pierwszych do dzbana, później nie będzie to możliwe.
Zapanowało głębokie milczenie, każdy uświadomił sobie oczywistość tego stwierdzenia.
Stary profesor zapytał ich: "Co stanowi kamienie w waszym życiu?" "Wasze zdrowie?", "Wasza rodzina?", "Przyjaciele?", "Zrealizowanie marzeń?", "Robienie tego, co jest wasza pasja?" "Uczyć się?", "Odpoczywać?", "Dać sobie czas...?", "Albo jeszcze coś innego?", "Należy zapamiętać, że najważniejsze jest włożyć swoje KAMIENIE jako pierwsze do życia, w przeciwnym wypadku ryzykujemy przegrać własne życie, Jeśli damy pierwszeństwo drobiazgom (żwir, piasek), wypełnimy życie drobiazgami i nie będziemy mieć wystarczająco dużo cennego czasu, by poświęcić go na ważne elementy życia.
Zatem nie zapomnijcie zadać sobie pytania: "Co stanowi kamienie w moim życiu?"
Następnie, włóżcie je na początku do waszego dzbana (życia). Przyjacielskim gestem dłoni, stary profesor pozdrowił audytorium i powoli opuścił salę...
PS. Jeżeli podobał Ci się ten post i myślisz że warto się nim jeszcze z kimś podzielić, to zapraszam do udostępniania i polubienia mojej stron na FB. Link do niej znajdziesz w prawym , górnym roku na moim blogu .
Dziękuję, że dotrwałeś/aś do końca i życzę Ci mądrości , abyś potrafił/a dobrze wykorzystać swój czas.
piątek, 4 września 2015
Ja już nie piję żadnego alkoholu
Z rana pojechaliśmy z dziadkiem Hubertem bo miasta, bo dziadek chciał zagrać w lotto. Na godzinę 11.30 byliśmy zaproszeni do jego znajomych na obiad . Z racji tego że mieliśmy jeszcze sporo czasu dziadek powiedział do mnie ;
Jedź teraz pod dom mojego syna – zobaczymy co tam u niego się dzieje i czy jest w domu.
Tak jak sobie życzył, zawiozłem do do jego syna. Mieliśmy dzisiaj szczęście bo udało nam się go zastać w domu. Przywitaliśmy się z nim i zaproponował nam coś do picia . Dziadek oczywiście twardo odmówił alkoholu , twierdząc że teraz to on już nic nie pije, bo lekarz mu zabronił. Dlatego poprosił o wodę, a ja wypiłem z jego synem kawę. Byliśmy u niego może z jakieś 40 min i pojechaliśmy do tych znajomych na obiad .
Tam również gdy został zapytany czy chce się napić piwa odpowiedział ;
Ja już nie piję żadnego alkoholu , jedynie piwo bezalkoholowe .
No i takie też dostał . Jedzenie było bardzo dobre , ale po obiedzie przyszedł czas aby wracać do domu . Pożegnaliśmy się i ruszyliśmy w drogę .
Po powrocie do domu dziadek pierwsze co to poleciał do lodówki aby z gwinta napić się wódki, bo ciągle trzyma tam butelkę w gotowości aby się chłodziła. No dobrze – pomyślałem , jak chce to niech pije. Poszedłem do siebie do pokoju na górę a dziadek został w kuchni. Po jakichś 20 min zszedłem na dół aby zobaczyć co robi.
Wchodzę do kuchni i widzę, że na kuchence stoi garnek , więc pytam go;
Po co pan wyciągnął ten garnek ? chce pan coś jeszcze jeść czy jest Pan jeszcze głodny ?
Odpowiedział;
Będę gotował jajka bo już nic nie mamy..
Podszedłem więc do szafkę gdzie były ugotowane jajka , pokazałem mu je i powiedziałem;
Jak nie mamy , proszę zobaczyć . Ma pan tutaj jeszcze dwa jaja więc to starczy na jutro i sobotę . Dlatego też nie musi pan teraz już nowych gotować bo mogę to zrobić w niedziele rano aby miał pan wtedy świeże.
Na to dziadek odpowiedział oburzony, podniesionym głosem;
Przecież 2 jajka to nic . To jest przecież za mało!
Na to spokojnie mu odpowiedziałem;
Od 6 miesięcy jak tu jestem z panem je pan tylko jedno jajko na śniadanie. Przez cały ten czas nie zdarzyło się ani razu aby zjadł pan dwa albo więcej . Dlatego uważam, że nie ma potrzeby teraz nowych gotować, a mówienie że nic pan nie ma jest bezpodstawne, bo ma pan jeszcze ugotowane jajka na 2 dni.
Jak to usłyszał to wybuchł gniewem , wziął te jajka do ręki i zrobił ruch jakby chciał je wyrzucić przez okno mówiąc przy tym;
Mam już tego wszystkiego dość! Lepiej wypierdol to przez okno !
Gdy to usłyszałem to widziałem że w tym czasie gdy byłem na górze to nie wypił tylko jednego łyka, ale więcej. Nawet nie chciałem już zaglądać do lodówki aby sprawdzić ile ubyło z butelki, czy wdawać się z nim w rozmowę. Nauczony doświadczeniem wiem dobrze , że w takim momentach to nie ma sensu. Najlepiej zejść mu z drogi i zostawić go samego i tak też zrobiłem . Zalałem sobie herbatkę i poszedłem do siebie do pokoju aby to spisać na tych stronach. Nawet teraz jak to pisałem to słyszałem, że kilka razy otwierał lodówkę (pewnie łykał wódkę) i wziął sobie piwo. Nie muszę teraz schodzić na dół aby wiedzieć co tam zobaczę. Dziadek siedzi przy stole w kuchni , rozwiązuje krzyżówki i upija się. I tak prawie każdego dnia to samo ... Jest to smutne ale niestety prawdziwe…
PS. Jeżeli podobał Ci się ten post i myślisz że warto się nim jeszcze z kimś podzielić, to zapraszam do udostępniania i polubienia mojej stron na FB.
https://www.facebook.com/Opieka-os%C3%B3b-starszych-1499674176983929/timeline/?ref=aymt_homepage_panel
Dzięki temu będziesz zawsze na bieżąco . No i oczywiście zapraszam do komentowania - zostaw jakiś ślad po sobie .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

