Pojechaliśmy najpierw na zakupy . W koszyku znalazły się jak zazwyczaj najpotrzebniejsze produkty typu – jajka, mleko , warzywa , wędliny , ser ,masło itd. . Artykuły , których w tym czasie w domu brakowało a które potrzebowałem, aby w następnych dniach móc dziadkowi gotować obiady. Jednak dziadek bardziej potrzebował czegoś innego . Zdałem sobie z tego sprawę gdy zobaczyłem, że wkłada do koszyka dwie butelki – sekt-a. (Lekarze zabronili mu pić alkohol z czego dobrze sobie zdaje sprawę ). Dlatego mówię do niego
Po co Pan chce to kupować jeśli pan dobrze wie , że nie powinien Pan pić ? No i jak się nie mylę, to w domu ma pan jeszcze butelkę albo dwie . Bo kilka dni temu pan je kupił.
On; W domu już nic nie ma ! A ja potrzebuje to nie dla siebie tylko dla gości .
Ja; Niech Pan robi co chce . Jest pan dorosły i wie Pan o tym że nie wolno Panu pić alkoholu. Ale jeśli pan uważa, że Pan to koniecznie potrzebuje to niech Pan weźmie sobie te 2 butelki. Ja nic nie więcej nie mówię . To pana zdrowie a nie moje.
Oczywiście kupił te dwie butelki . Gdy zapakowałem zakupy do samochodu dziadek mówi mi, że teraz musimy znaleźć ten adres, gdzie mieszka była żona jego syna .Wiedział tylko że jest to gdzieś w okolicy tego sklepu, ale nic więcej poza tym . Kazał mi jechać .
Ruszyłem . Skręciłem najpierw w prawo a potem kawałek prosto do miejsca, w którym mogłem pojechać w trzech kierunkach . Zatrzymałem samochód i pytam dziadka .
Gdzie mam teraz jechać ? W prawo , lewo czy prosto ?
Na to dziadek zdenerwowany krzyczy do mnie
A skąd ja mam to wiedzieć ! Tu jest ten adres . Tam masz jechać .
Ja. No dobrze -odpowiedziałem . Ale ja nie mam pojęcia gdzie to jest, więc proszę mi powiedzieć przynajmniej w którą stronę mam jechać ?
Prosto! – powiedział.
Więc ruszyłem i pojechałem prosto . Jednak to była zła ulica i nigdzie nie było nawet znaku jak dojechać pod ten adres którego szukaliśmy. Zdenerwowany kazał mi zawrócić i jechać z powrotem. Gdy dojechaliśmy znowu do tego miejsca w którym wcześniej stałem , zatrzymałem samochód i kolejny raz go pytam .
W którą stronę mam tym razem jechać ?
Na to dziadek mi wykrzyczał ,
A skąd ja mam to wiedzieć ? Ty masz przecież to urządzenie i zawsze wszystko wiesz ! A teraz nagle nie wiesz gdzie masz jechać !
Ja. A skąd ja mam to wiedzieć , przecież ja się tutaj nie urodziłem i nie pochodzę stąd tak jak Pan. To chyba raczej Pan powinien to wiedzieć a nie ja . I tak – mam to urządzenie (nawigacje samochodową) ale w swoim samochodzie a nie w Pana. Jeśli by mi Pan powiedział, że chce koniecznie znaleźć dzisiaj ten adres, to bym ją wziął i nie byłoby problemu . Jednak nie mam jej tutaj i nie mam pojęcia jak dojechać pod ten adres.
On. Jak ty nie wiesz to powiem mojemu synowi aby mnie tam zawiózł. Wtedy będę już wiedział gdzie to jest.
Ja. No i bardzo dobrze . Proszę tak zrobić .
Wróciliśmy. Dziadek wysiadł z samochodu , poszedł do domu a ja zaparkowałem samochód w garażu. Wyciągnąłem zakupy i wchodzę z nimi do domu . W przedpokoju mijam dziadka , który idzie z dwoma pustymi butelkami . Pokazuje mi je i mówi -
Widzisz . Już nic więcej nie mieliśmy w domu bo te dwie butelki są już puste.
Ja. No właśnie widzę że są puste . Już je pan wypił .
On. One już od dawna są puste -ty głupia małpo! Wykrzyczał.
Trzasnął drzwiami i wyszedł z domu na podwórko.
Gdy to usłyszałem to stwierdziłem ,że nie ma sensu wdawać się z nim w dalszą rozmowę, więc nic się więcej nie odzywając, rozpakowałem zakupy i poszedłem do siebie do pokoju.
PS. Jeżeli podobał Ci się ten post i myślisz że warto się nim jeszcze z kimś podzielić, to zapraszam do udostępniania i polubienia mojej stron na FB.
https://www.facebook.com/Opieka-os%C3%B3b-starszych-1499674176983929/timeline/?ref=aymt_homepage_panel
Dzięki temu będziesz zawsze na bieżąco . No i oczywiście zapraszam do komentowania - zostaw jakiś ślad po sobie .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz