Z rana pojechaliśmy z dziadkiem Hubertem bo miasta, bo dziadek chciał zagrać w lotto. Na godzinę 11.30 byliśmy zaproszeni do jego znajomych na obiad . Z racji tego że mieliśmy jeszcze sporo czasu dziadek powiedział do mnie ;
Jedź teraz pod dom mojego syna – zobaczymy co tam u niego się dzieje i czy jest w domu.
Tak jak sobie życzył, zawiozłem do do jego syna. Mieliśmy dzisiaj szczęście bo udało nam się go zastać w domu. Przywitaliśmy się z nim i zaproponował nam coś do picia . Dziadek oczywiście twardo odmówił alkoholu , twierdząc że teraz to on już nic nie pije, bo lekarz mu zabronił. Dlatego poprosił o wodę, a ja wypiłem z jego synem kawę. Byliśmy u niego może z jakieś 40 min i pojechaliśmy do tych znajomych na obiad .
Tam również gdy został zapytany czy chce się napić piwa odpowiedział ;
Ja już nie piję żadnego alkoholu , jedynie piwo bezalkoholowe .
No i takie też dostał . Jedzenie było bardzo dobre , ale po obiedzie przyszedł czas aby wracać do domu . Pożegnaliśmy się i ruszyliśmy w drogę .
Po powrocie do domu dziadek pierwsze co to poleciał do lodówki aby z gwinta napić się wódki, bo ciągle trzyma tam butelkę w gotowości aby się chłodziła. No dobrze – pomyślałem , jak chce to niech pije. Poszedłem do siebie do pokoju na górę a dziadek został w kuchni. Po jakichś 20 min zszedłem na dół aby zobaczyć co robi.
Wchodzę do kuchni i widzę, że na kuchence stoi garnek , więc pytam go;
Po co pan wyciągnął ten garnek ? chce pan coś jeszcze jeść czy jest Pan jeszcze głodny ?
Odpowiedział;
Będę gotował jajka bo już nic nie mamy..
Podszedłem więc do szafkę gdzie były ugotowane jajka , pokazałem mu je i powiedziałem;
Jak nie mamy , proszę zobaczyć . Ma pan tutaj jeszcze dwa jaja więc to starczy na jutro i sobotę . Dlatego też nie musi pan teraz już nowych gotować bo mogę to zrobić w niedziele rano aby miał pan wtedy świeże.
Na to dziadek odpowiedział oburzony, podniesionym głosem;
Przecież 2 jajka to nic . To jest przecież za mało!
Na to spokojnie mu odpowiedziałem;
Od 6 miesięcy jak tu jestem z panem je pan tylko jedno jajko na śniadanie. Przez cały ten czas nie zdarzyło się ani razu aby zjadł pan dwa albo więcej . Dlatego uważam, że nie ma potrzeby teraz nowych gotować, a mówienie że nic pan nie ma jest bezpodstawne, bo ma pan jeszcze ugotowane jajka na 2 dni.
Jak to usłyszał to wybuchł gniewem , wziął te jajka do ręki i zrobił ruch jakby chciał je wyrzucić przez okno mówiąc przy tym;
Mam już tego wszystkiego dość! Lepiej wypierdol to przez okno !
Gdy to usłyszałem to widziałem że w tym czasie gdy byłem na górze to nie wypił tylko jednego łyka, ale więcej. Nawet nie chciałem już zaglądać do lodówki aby sprawdzić ile ubyło z butelki, czy wdawać się z nim w rozmowę. Nauczony doświadczeniem wiem dobrze , że w takim momentach to nie ma sensu. Najlepiej zejść mu z drogi i zostawić go samego i tak też zrobiłem . Zalałem sobie herbatkę i poszedłem do siebie do pokoju aby to spisać na tych stronach. Nawet teraz jak to pisałem to słyszałem, że kilka razy otwierał lodówkę (pewnie łykał wódkę) i wziął sobie piwo. Nie muszę teraz schodzić na dół aby wiedzieć co tam zobaczę. Dziadek siedzi przy stole w kuchni , rozwiązuje krzyżówki i upija się. I tak prawie każdego dnia to samo ... Jest to smutne ale niestety prawdziwe…
PS. Jeżeli podobał Ci się ten post i myślisz że warto się nim jeszcze z kimś podzielić, to zapraszam do udostępniania i polubienia mojej stron na FB.
https://www.facebook.com/Opieka-os%C3%B3b-starszych-1499674176983929/timeline/?ref=aymt_homepage_panel
Dzięki temu będziesz zawsze na bieżąco . No i oczywiście zapraszam do komentowania - zostaw jakiś ślad po sobie .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz