W dzisiejszym poście chciałbym odpowiedzieć Wam na pytania , które często ludzie mi zadają.
Gdy z kimś rozmawiam i mówię, że pracuję jako opiekun osób starszych to prawie zawsze ludzie są zdziwieni - że mężczyzna wykonuje taką pracę . Niewątpliwie jest to praca w większości wykonywana przez kobiety ale są też i mężczyźni , tacy jak ja , którzy się tym zajmują.
Ludzie zadają mi wtedy wiele pytań dotyczących mojej osoby i pracy. Pomyślałem więc, że spróbuję na niektóre z nich dzisiaj odpowiedzieć. Często słyszę pytania typu ;
Dlaczego wybrałeś taką właśnie pracę ?
Czy nie jest Ci ciężko ją wykonywać ?
Czy nie przywiązujesz się emocjonalnie do tych osób ?
W jaki sposób wytrzymujesz tak długie okresy bez zjazdu do Polski ?
Czy kończyłeś jakieś studia , szkołę w tym kierunku ?
W jaki sposób radzisz sobie z samotnością ?
Czy nie chcesz gdzieś wyjść , pobawić się ?
Gdzie nauczyłeś się tak dobrze niemieckiego ?
Co daje Ci ta praca ?
Dlaczego więc wybrałem tą pracę ?
Myślę, że w jakiś sposób to ta praca wybrała mnie . Bo gdy kiedyś szukałem pracy to nie przeszłoby mi przez myśl , aby pracować jako opiekun osób starszych . Jednak przeglądając te wszystkie ogłoszenia w internecie i wysyłając moje CV , ciągle widziałem oferty pracy jako opiekun. Pomyślałem, że skoro znam j.niemiecki to może spróbuję i tam wysłać . Ku mojemu zdziwieniu bardzo szybko te firmy się odezwały . Nie zastanawiając się długo uregulowałem wszystkie sprawy w Polsce i wyjechałem . Szerzej o tym piszę w jednym z pierwszych postów - jak to wszystko się zaczęło.
Czy nie jest mi ciężko w tej pracy ?
Wiadomo , że nie zawsze jest łatwo i są czasem chwilę , że ma się już tego wszystkiego dość . Jest to spowodowane nie tylko czynnościami , jakie musimy wykonywać przy pacjencie (bo to nie stanowi dla mnie jakiegoś wielkiego problemu) , lecz samym obcowaniem z tą konkretną osobą, jeżeli trafimy na jakiś ciężki przypadek. Gdy o tym piszę to mam na myśli jednego dziadka , którym opiekowałem się rok czasu. Człowiek ten był wiecznie niezadowolony , wszystko co robiłem to robiłem źle. Często traktował mnie bardziej jak służącego na usługach pana, którym on był . Nie wiem czy ktoś z Was ma podobne doświadczenia - ale jeśli tak , to wiecie o co mi chodzi . Dlatego myślę , że praca z takimi własnie osobami sprawia najwięcej trudności , bo w tym momencie trzeba być silnym psychicznie aby się nie załamać. I na pewno też nie można pozwolić sobie na takie traktowanie , o czym też któregoś razu mu powiedziałem . Oczywiście niewiele się zmieniło na dłuższą metę , ale jakiś czas był spokój.
No ale na szczęście nie często trafiałem na takie przypadki, więc nie ma aż tak źle.
Czy nie przywiązuje się emocjonalnie do tych osób ?
Przywiązuję za każdym razem . W moim przypadku może wygląda to trochę inaczej niż u innych osób , ponieważ ja nie jeżdżę na zmiany. Zazwyczaj jest tak, że jeśli zdecyduje się już kimś opiekować, to zostaję z tą osobą do końca. Tak też miałem już w 3 przypadkach , gdzie jednym dziadkiem opiekowałem się 18 miesięcy , kolejnym 4 a innym rok czasu . Każdy z nich w jakiś sposób był mi bliski , ponieważ opiekując się kimś 24/h jest to nieuniknione.
Każde rozstanie jest trudne , tym bardziej jeśli towarzyszymy tej osobie w tym końcowym okresie. Ale ja zawsze mówię , że nasze ziemskie życie jest tylko pielgrzymowaniem , a śmierć przejściem do innego , lepszego świata . Wierzę , że już teraz się nie męczą i czuwają nade mną . I chociaż już ich nie ma , to pozostaną na zawsze w mojej pamięci i moich modlitwach .
Niech odpoczywają w pokoju.
W jaki sposób wytrzymuję tak długie okresy bez zjazdu do Polski ?
W tej pracy jest o tyle dobrze , że gdy już zjadę do Polski, to mogę sobie zrobić przerwę tak długą jak tylko chcę . Dlatego staram się w tym czasie odpocząć i nabrać nowych sił do dalszej pracy. Ostatnio byłem w Polsce 3 miesiące i to mi wystarczyło w zupełności . Teraz opiekuję się babcią już 13 miesiąc i jakoś mnie do Polski nie ciągnie .
Czy kończyłem jakieś studia , szkołę w tym kierunku ?
Nie kończyłem żadnej szkoły w tym kierunku , choć czasem o tym myślę. Wszystko zaczęło się od praktyki w szpitalu gdy byłem jeszcze w zakonie . Dała mi ona jakieś podstawy do tej pracy i tak zacząłem jeździć . Z czasem wszystkiego się sam nauczyłem . Często podglądałem pracę osób z pflegedienst , które przyjeżdżały do osób , którymi się opiekowałem . Bardzo dużo pytałem i rozmawiałem z nimi , jeśli czegoś nie wiedziałem . W ten sposób cały czas się uczyłem i brałem dla siebie to , co teraz pomaga mi w tej pracy. Na pewno jest to bardzo ważne, jednak wg mnie ważniejsze jest w tej pracy serce. To , czy potrafimy nawiązać relacje z tą konkretną osobą , czy nas polubi i będzie chętnie spędzała z nami czas .
W jaki sposób radzę sobie z samotnością?
Czy nie chcę gdzieś wyjść i się pobawić ?
Gdzie nauczyłem się j.niemieckiego ?
Co daje mi ta praca ?
Mógłbym jeszcze więcej pisać o tym co daje mi ta praca , jednak myślę że najlepiej pokaże to ten przykład.
Kilka dni temu pojechałem do babci do szpitala. Wchodzę do jej pokoju i widzę że śpi. Podszedłem do jej łóżka i przykucnąłem przy niej . W tym momencie otworzyła oczy i gdy mnie zobaczyła to zaraz pojawił się uśmiech na jej twarzy i powiedziała;
już przyjechałeś ... Jesteś ....
i swoją dłonią zaczęła dotykać mnie po twarzy , tak jakby chciała się upewnić czy to naprawdę ja jestem ...
Takie właśnie chwile są dla mnie bezcenne i dlatego właśnie wykonuję tą pracę .
Bo jak sami widzicie - dobroć dawana innym zawsze do nas powraca .
Ps. Zapraszam Cie do skomentowania tego posta . Pozostaw jakiś ślad po sobie .

Super wpis
OdpowiedzUsuń