wtorek, 13 października 2015

Dobroć dawana innym zawsze do nas powraca




 W dzisiejszym poście chciałbym odpowiedzieć Wam na pytania , które często ludzie mi zadają.
Gdy z kimś rozmawiam i mówię, że pracuję jako opiekun osób starszych to prawie zawsze ludzie są zdziwieni - że mężczyzna wykonuje taką pracę . Niewątpliwie jest to praca w większości wykonywana przez kobiety ale są też i mężczyźni , tacy jak ja , którzy się tym zajmują.

   Ludzie zadają mi wtedy wiele pytań dotyczących mojej osoby i pracy. Pomyślałem więc,  że spróbuję na niektóre z nich dzisiaj odpowiedzieć.  Często słyszę pytania typu ;

Dlaczego wybrałeś taką właśnie pracę ?
Czy nie jest Ci ciężko ją wykonywać ?
Czy nie przywiązujesz się emocjonalnie do tych osób ?
W jaki sposób wytrzymujesz tak długie okresy bez zjazdu do Polski ?
Czy kończyłeś jakieś studia , szkołę w tym kierunku ?
W jaki sposób radzisz sobie z samotnością ?
Czy nie chcesz gdzieś wyjść , pobawić się ?
Gdzie nauczyłeś się tak dobrze niemieckiego ?
Co daje Ci ta praca ?

Dlaczego więc wybrałem tą pracę ? 

   Myślę, że w jakiś sposób to ta praca wybrała mnie . Bo gdy kiedyś szukałem pracy to nie przeszłoby mi przez myśl , aby pracować jako opiekun osób starszych . Jednak przeglądając te wszystkie ogłoszenia w internecie i wysyłając moje CV , ciągle widziałem oferty pracy jako opiekun. Pomyślałem, że skoro znam j.niemiecki to może spróbuję i tam wysłać . Ku mojemu zdziwieniu bardzo szybko te firmy się odezwały . Nie zastanawiając się długo uregulowałem wszystkie sprawy w Polsce i wyjechałem .   Szerzej o tym piszę w jednym z pierwszych postów - jak to wszystko się zaczęło.

Czy nie jest mi ciężko w tej pracy ? 

   Wiadomo , że nie zawsze jest łatwo i są czasem chwilę , że ma się już tego wszystkiego dość . Jest to spowodowane nie tylko czynnościami , jakie musimy wykonywać przy pacjencie (bo to nie stanowi dla mnie jakiegoś wielkiego problemu) , lecz samym obcowaniem z tą konkretną osobą, jeżeli trafimy na jakiś ciężki przypadek. Gdy o tym piszę to mam na myśli jednego dziadka , którym opiekowałem się rok czasu. Człowiek ten był wiecznie niezadowolony , wszystko co robiłem to robiłem źle. Często traktował mnie bardziej jak służącego na usługach pana, którym on był . Nie wiem czy ktoś z Was ma podobne doświadczenia - ale jeśli tak , to wiecie o co mi chodzi . Dlatego myślę , że praca z takimi własnie osobami sprawia najwięcej trudności , bo w tym momencie trzeba być silnym psychicznie aby się nie załamać. I na pewno też nie można pozwolić sobie na takie traktowanie , o czym też któregoś razu mu powiedziałem . Oczywiście niewiele się zmieniło na dłuższą metę , ale jakiś czas był spokój.
No ale na szczęście nie często trafiałem na takie przypadki, więc nie ma aż tak źle.

Czy nie przywiązuje się emocjonalnie do tych osób ?

   Przywiązuję za każdym razem . W moim przypadku może wygląda to trochę inaczej niż u innych osób , ponieważ ja nie jeżdżę na zmiany. Zazwyczaj jest tak, że jeśli zdecyduje się już kimś opiekować, to zostaję z tą osobą do końca. Tak też miałem już w 3 przypadkach , gdzie jednym dziadkiem opiekowałem się 18 miesięcy , kolejnym 4 a innym rok czasu . Każdy z nich w jakiś sposób był mi bliski , ponieważ opiekując się kimś 24/h jest to nieuniknione.
Każde rozstanie jest trudne , tym bardziej jeśli towarzyszymy tej osobie w tym końcowym okresie. Ale ja zawsze mówię , że nasze ziemskie życie jest tylko pielgrzymowaniem , a śmierć przejściem do innego , lepszego świata . Wierzę , że już teraz się nie męczą i czuwają nade mną . I chociaż już ich nie ma , to pozostaną na zawsze w mojej pamięci i moich modlitwach .
Niech odpoczywają w pokoju.

W jaki sposób wytrzymuję tak długie okresy bez zjazdu do Polski ?

   Praca ta choć czasem jest ciężka to daje mi satysfakcję . Staram się skupić na tym , aby ją jak najlepiej wykonywać i nawiązać relacje przyjaźni z osobą , którą się opiekuję. Na pewno wtedy jest też łatwiej pracować tak długi okres czasu . Jest to także lepsze dla osoby, którą się opiekujemy, bo nie musi się za każdym razem przyzwyczajać do kogoś nowego. Tym bardziej, że w ich wieku nie jest to często takie proste gdy już zawodzi pamięć.
W tej pracy jest o tyle dobrze , że gdy już zjadę do Polski, to mogę sobie zrobić przerwę tak długą jak tylko chcę . Dlatego staram się w tym czasie odpocząć i nabrać nowych sił do dalszej pracy. Ostatnio byłem w Polsce 3 miesiące i to mi wystarczyło w zupełności . Teraz opiekuję się babcią już 13 miesiąc i jakoś mnie do Polski nie ciągnie .

Czy kończyłem jakieś studia , szkołę w tym kierunku ?

   Nie kończyłem żadnej szkoły w tym kierunku , choć czasem o tym myślę. Wszystko zaczęło się od praktyki w szpitalu gdy byłem jeszcze w zakonie . Dała mi ona jakieś podstawy do tej pracy i tak zacząłem jeździć . Z czasem wszystkiego się sam nauczyłem . Często podglądałem pracę osób z pflegedienst , które przyjeżdżały do osób , którymi się opiekowałem . Bardzo dużo pytałem i rozmawiałem z nimi , jeśli czegoś nie wiedziałem . W ten sposób cały czas się uczyłem i brałem dla siebie to , co teraz pomaga mi w tej pracy. Na pewno jest to bardzo ważne, jednak wg mnie ważniejsze jest w tej pracy serce. To , czy potrafimy nawiązać relacje z tą konkretną osobą , czy nas polubi i będzie chętnie spędzała z nami czas .

W jaki sposób radzę sobie z samotnością?

   Nie doświadczam jej aż tak bardzo na co dzień . Każdy dzień jest wypełniony i zawsze mam coś tam do zrobienia. Często też rozmawiam ze znajomymi czy rodzicami na skypie, więc nawet nie odczuwam tego tak bardzo . Wiadomo , że po roku czasu chciałoby się czasem przyjechać i spotkać, ale jak ja to mówię - nie zawsze mamy to , czego chcemy . Ale nadrabiam to wszystko gdy już jestem w Polsce , więc nie ma tak źle .

Czy nie chcę gdzieś wyjść i się pobawić ?

   Raczej nie . Gdy pracuje nie czuję takiej potrzeby, co na pewno jest też pozostałością po zakonie. Tam też nie miałem takiej możliwości i myślę że to mi też zostało . Jestem osobą , która potrafi się odnaleźć w każdym miejscu . Dzięki temu też łatwiej jest mi wykonywać tą pracę.

Gdzie nauczyłem się j.niemieckiego ?

   Nowicjat odbyłem w Niemczech i tu też uczyłem się j. niemieckiego. Po powrocie do Polski przez kilka lat go nie używałem i sporo zapomniałem , jednak gdy zacząłem pracować w ten sposób to wszystko po jakimś czasie wróciło . Często też dodatkowo uczyłem się nowych słówek i do dzisiaj , jeśli w rozmowie jakiegoś słówka nie rozumiem to pytam co ono znaczy . Dzięki temu cały czas uczę się czegoś nowego . No i wiadomo - oglądam sporo telewizji i czytam książki po niemiecku . To bardzo wiele mi daje.

Co daje mi ta praca ? 

   Na pewno daje mi wiele radości i spełnienie, bo zawsze ważnym było dla mnie , aby pomagać innym i dawać coś z siebie drugiemu człowiekowi . Każdego dnia mogę robić coś dobrego , dzięki czemu wiem , że dobrze wykorzystuję swój czas. Myślę, że praca na jakiejś linii produkcyjnej raczej nie byłaby dla mnie . Nie mógłbym wykonywać ciągle tej samej czynności przez kilka godzin .
Mógłbym jeszcze więcej pisać o tym co daje mi ta praca , jednak myślę że najlepiej pokaże to ten przykład.

   Kilka dni temu pojechałem do babci do szpitala. Wchodzę do jej pokoju i widzę że śpi. Podszedłem do jej łóżka i przykucnąłem przy niej . W tym momencie otworzyła oczy i gdy mnie zobaczyła to zaraz pojawił się uśmiech na jej twarzy i powiedziała;

     już przyjechałeś ... Jesteś ....

i swoją dłonią zaczęła dotykać mnie po twarzy , tak jakby chciała się upewnić czy to naprawdę ja jestem ...

Takie właśnie chwile są dla mnie bezcenne i dlatego właśnie wykonuję tą pracę .
Bo jak sami widzicie - dobroć dawana innym zawsze do nas powraca .



Ps. Zapraszam Cie do skomentowania tego posta . Pozostaw jakiś ślad po sobie .

1 komentarz: