Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak wiele posiadasz? Jak wielkie masz szczęście w życiu?
Myślę, że warto się na chwilę zatrzymać i zastanowić się nas tym. Przyznam Ci się, że ja sam przez długi czas tego nie dostrzegałem. Zmieniło mi się to wszystko gdy zacząłem pracować jako opiekun osób starszych. Gdy człowiek namacalnie spotyka się z cierpieniem, to wtedy zaczyna inaczej patrzeć również na swoje życie. Dopiero wtedy zacząłem doceniać to, że jestem silny i zdrowy. Że mam dobry słuch i wzrok, że mogę chodzić czy jeździć samochodem... Nigdy wcześniej nie zastanawiałem się nad tym,
i nie miało to dla mnie większego znaczenia.
A jak tu u Ciebie wygląda? Czy potrafisz się cieszyć z tego co masz?
Tak wielu ludzi na świecie nie ma co jeść, cierpią na przeróżne choroby często z niewielką lub czasem żadną nadzieją na wyzdrowienie. Tak wiele osób jest samotnych, niemych czy pozbawionych słuchu. Gdy zdałem sobie z tego sprawę, to w moim sercu pojawiła się wdzięczność i radość. Zacząłem doceniać to jak wiele posiadam. Cieszyć się z małych rzeczy, z cudów dnia codziennego. Od tamtej chwili wiele zwykłych z pozoru rzeczy, zaczęło mi sprawiać radość. Słuchanie muzyki, zwykły spacer, patrzenie na piękno przyrody, wsłuchiwanie się w śpiew ptaków czy szum drzew.
W dużej mierze nauczyłem się tego od dziadków, którymi się opiekowałem.
Jeden miał życzenie abym każdego dnia woził go samochodem. Miał prawą stronę ciała sparaliżowaną i jeździł na wózku inwalidzkim. Nie potrafił też prawie nic powiedzieć, jednak to nie powstrzymywało go przed tym, aby cieszyć się życiem. Nawet w takim stanie potrafił cieszyć się z piękna przyrody i każdą chwilą jaką miał. I tak każdego dnia, wsadzałem go do samochodu, wózek wkładałem do bagażnika i gdzieś jechaliśmy. Dziadek pokazywał mi kierunek drogi, gdzie chce abym jechał, i w ten sposób sam decydował o naszej trasie. Gdy nie było ładnej pogody to tylko z nim jeździłem, a on
z zachwytem oglądał wszystko przez okno samochodu. Natomiast jeśli była ładna pogoda to często jechaliśmy gdzieś do lasu czy parku. Wtedy wysadzałem dziadka na wózek
i spacerowaliśmy razem. A on obserwował wszystko i cieszył się z piękna przyrody.
Gdy widział jakiś kwiat, to często się przy nim zatrzymywał i i go podziwiał.
Nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkałem. To od niego właśnie nauczyłem się takiej wrażliwości na piękno przyrody.
Drugi natomiast był bardzo spokojną i ciepłą osobą. Często siadał sobie przed drzwiami swojego domu i obserwował stamtąd ulicę. Kiedyś, gdy tak z nim siedziałem powiedział do mnie;
Popatrz Grzegorz na to drzewo.
Wskazał palcem na drzewo zasadzone przed jego domem.
Gdy je zasadzałem to było bardzo małe, a teraz wyrosło i jest dzisiaj takie duże.
i po chwili milczenia dodał
Skoro tak wyrosło, to mam tu bardzo dobrą ziemię.
Uśmiechnął się do mnie, i dalej się w nie wpatrywał ciesząc się z tego, że takie duże mu ono urosło.
I ktoś mógłby powiedzieć, że to przecież nic takiego. Drzewa zawsze rosną i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. No własnie, może i nie. Ale czy będąc na jego miejscu, czy patrząc na swoje drzewo na podwórku potrafisz się cieszyć z tego jak Ci rośnie? Czerpać radość z tego, że masz dobrą, żyzną glebę? Ja kiedyś bym nawet nie wpadł na taki pomysł, jednak dzięki niemu patrzę teraz na wiele rzeczy inaczej. Staram się dostrzegać to,
co często jest niewidoczne dla oczu, i z tego czerpać radość. I jestem wdzięczny za wszystko co mam, i za każdy dzień jaki jest mi dane przeżyć.
Dlatego życzę ci drogi czytelniku otwartych oczu i wrażliwego serca na otaczający cię świat. Abyś potrafił cieszyć się z najmniejszych rzeczy, które przynosi Ci każdy nowy dzień. Abyś mógł czerpać radość z tego, że masz zdrowie i możesz w pełni cieszyć się życiem. Zatrzymaj się i spróbuj dostrzec to, co jest niewidoczne dla oczu. Zmień swoje nastawienie do życia na bardziej pozytywne, a zobaczysz, że nabierze ono kolorów i zagości w nim radość.
PS. Jeżeli podobał Ci się ten post, to udostępnij go i podziel się nim z innymi. Zapraszam Cię również do odwiedzenia mojej strony Życie poświęcone innym na Facebooku.


Ładnie napisane
OdpowiedzUsuń