czwartek, 21 kwietnia 2016

Miłość potwierdzona czynami




Czy możemy się czegoś nauczyć od osób starszych ??

Myślę, że jak najbardziej a na pewno tego, jak można wspólnie przejść przez życie.
Tym bardziej w dzisiejszych czasach , kiedy ludzie często idą na łatwiznę. Gdy tylko przychodzą jakieś problemy , pojawiają się jakieś przeszkody w ich życiu, to bardzo szybko się poddają , rezygnują ... Bardzo łatwo przychodzi w dzisiejszych czasach pójść tą łatwiejszą drogą . Zostawić problemy , zamknąć za sobą dany rozdział i rozpocząć nowy...

Wiem , że w niektórych przypadkach inaczej się nie da. Czasami na naszej drodze życia trafiamy na ludzie , którzy są jak czołg. Zwykły człowiek nie może z nim walczyć, gdy on niszczy wszystko co stanie mu na drodze.   Jednak kiedyś ludzie postępowali inaczej.
Gdy pojawiały się jakieś problemy to  starali się je jakoś rozwiązać. Jedno trwało przy drugim wspierając się nawzajem. Wspólnie  szli przez życie , dzieląc ze sobą radości i smutki dnia codziennego. Czasy  w których żyli, nie były wcale łatwiejsze do dzisiejszych . Powiedziałbym nawet , że musieli się zmagać często z większymi problemami, niż my teraz. Tak wiele mamy, a często nawet nie potrafimy tego docenić i cieszyć się tym wszystkim.

Ja osobiście staram się cieszyć każdym dniem, jaki jest mi dany i co mi przynosi. Każdy uśmiech na babci twarzy , każdy żart , to że danego dnia się dobrze czuje , że jej stan się nie pogorszył. To , że mogę być przy niej i pomagać jej w tej walce z chorobami.
Czasem jest ciężko , to prawda. Ale nie jest sama. Ma mnie i dziadka, który przychyliłby jej nieba, gdyby tylko mógł.

Wielkim darem dla mnie jest to , że mogę tutaj razem z nimi być . Każdego dnia uczę się od nich tego , jak żyć razem . Jak można się wspierać nawzajem, jak bardzo można się kochać...

Miłość , która nie jest tylko pustym słowem , które według mnie ludzie zbyt często i pochopnie wypowiadają . Dla wielu osób nie ma ono tak naprawdę większego znaczenia, lub mają wypaczony jej obraz... Dla mnie osobiście jest to bardzo mocne słowo i ma ogromne znaczenie.
Słowo , które musi być potwierdzone czynem.

I to właśnie widzę tutaj każdego dnia , gdy patrzę na babcię i dziadka. Gdy widzę jak każdego poranka witają się pocałunkiem i żegnają w ten sposób , gdy kładę babcie spać.

Babci jest często zimno więc dziadek na dole w domu tak podkręcił ogrzewanie , że w pokoju jest prawie 27 stopni. I nie to , aby i on też marzł . Wręcz przeciwnie . Sam często się rozbiera bo mu jest tak gorąco , jak z babcią przed tv siedzi .

Babcia ma stomie, więc przez długi czas wstawałem do niej o 3 w nocy aby pójść z nią do toalety i ją opróżnić. Jednak jeśli babcia musiała jeszcze do toalety iść nad ranem to nie dzwoniła już po mnie , tylko dziadek z nią szedł i jej pomagał. Mógłby tego nie robić gdyby nie chciał , bo przecież należy to do moich obowiązków . Ale dla niego , nigdy to nie stanowiło problemu.

Często gram z babcią i dziadkiem w karty , kości czy jakieś inne gry, przy których babcia musi myśleć. Jest to zawsze dobry trening dla niej , bo często musi się skoncentrować na tym , co robi w czasie gry. Więc gramy dość często we troje. Wystarczy , że babcia zawoła dziadka i powie że chce grać, to on zaraz siada do stołu i gramy. Jednak ten czas, jaki poświęca na granie niejako mu ucieka. Często widzę go potem jak po nocach siedzi w biurze nad papierami i nadrabia , to co już wcześniej powinien zrobić .

Aby babcia nie marzła w nocy , to każdego wieczoru dziadek wkładał jej termofor do łóżka aby miała już nagrzane , gdy będzie się kładła .

Przynajmniej raz w tygodniu kupuje jej bukiet kwiatów

Jeżeli tylko babcia coś chce , to dziadek wsiada w samochód i jedzie jej to kupić , albo mnie wysyła.

Potrafi nawet po tylu latach zrobić jej niespodziankę i kupić jakąś maskotkę , bo wie że babcia je bardzo lubi.

Gdy babcia była w ośrodku rehabilitacyjnym to jeździliśmy do niej po 2 - 3 razy dziennie.
Przywoził jej z domu co tylko chciała. Jak wracała do domu to miała tam tyle rzeczy,
że musieliśmy je zabierać na dwa razy. Dziadek bardzo dobrze wiedział , że nie będzie większości z nich wcale potrzebowała. Ale przywoził jej to wszystko , bo o to prosiła.

Gdy było przy babci dużo pracy i nie wyrabiałem się z ogarnięciem domu, to nigdy mi nic nie mówił. Sam wtedy brał się za sprzątanie . A gdy mu mówiłem żeby tego nie robił , że ja to zrobię, to mi odpowiadał. Moja żona jest najważniejsza , ty się nią zajmij a ja posprzątam.

Któregoś dnia miał w tv lecieć jakiś dobry film i rozmawiałem o nim z dziadkiem . Mówi do mnie , że widział zwiastun i chce go dzisiaj wieczorem obejrzeć. Schodzę do babci zobaczyć wieczorem co u niej. Wchodzę do pokoju i widzę dziadka przy stole czytającego gazetę. Pytam go - nie ogląda pan tego filmu ? Przecież mówił pan , że chce go zobaczyć. A dziadek na to - moja żona chce oglądać co innego . To mnie nie interesuje więc siadłem tutaj i czytam gazetę .

Czy tak samo z serialem Gra o tron. Dziadek go zawsze chętnie oglądał, ale gdy puszczali go po 20 to wtedy nie mógł , bo babcia wolała coś innego. Po prostu nie podobał jej się ten serial. Dziadek siedział wtedy i oglądał z nią to co chciała, a gdy już położyłem ją spać to czekał w nocy na powtórkę. I często było tak , że potem siedział do 2 czy 3 nad ranem i oglądał go dopiero wtedy.

   Takich przykładów mógłbym przytoczyć jeszcze wiele. Myślę jednak , że to właśnie miłość dziadka i pragnienie życia , daje babci siły do walki każdego dnia . A ma z czym walczyć , ponieważ ma raka , epilepsje , przewlekłe zapalenie jelita grubego , osteoporozę i jeden krąg  nadłamany a drugi pęknięty w kręgosłupie.

Przeszła naprawdę długa drogę przez chemioterapię, operacje i częste pobyty w szpitalu. Jednak mimo to, każdego dnia dzielnie walczy i się nie poddaje. Jest na dobrej drodze, aby w takim stopniu stanąć na nogi i się usamodzielnić , że nie będzie mnie już więcej potrzebowała. I naprawdę chciałbym kiedyś usłyszeć od niej takie słowa , że mogę już jechać do domu , bo ona sobie da radę . Mam nadzieję , że tak właśnie będzie .


PS. Jeżeli podobał Ci się ten post i myślisz że warto się nim jeszcze z  kimś podzielić, to zapraszam do udostępniania i polubienia mojej stron na FB. Link do strony znajdziesz w prawym górnym rogu mojego bloga .

Dzięki temu będziesz zawsze na bieżąco . No i oczywiście zapraszam do komentowania - zostaw jakiś ślad po sobie .

1 komentarz:

  1. grzegorz ja cie rozumie co myslisz ,co robisz, bo ja tez jestem w takim swiecie,moje kochanie jest w takim stadium ,ze raz musi byc tak a raz po mojemu ale to dobrze ze jeszcze sa tacy ludzie,ze robia to sercem a nie ZA PIENIADZE tak jest i tak trzymac

    OdpowiedzUsuń