piątek, 6 listopada 2015

Tabletka



   Dziadkowi często zbierała się woda i puchły mu nogi. Dlatego lekarka przypisała mu na to tabletki, po których musiał często się załatwiać, i w ten sposób pozbywał się nadmiaru wody z organizmu.
Na początku chcąc sprawdzić jak one na dziadka podziałają i jaka dawka mu wystarczy, zaczęła od 1/2 tabletki dziennie. Niestety z czasem okazało się to za mało, z czym wiąże się ta historia .

   Jak każdego wieczoru umyłem dziadka i położyłem do łózka. Dziadek był wtedy jeszcze w miarę sprawny i potrafił sam chodzić z pomocą laski. Często słyszałem go w środku nocy jak wstawał, szedł korytarzem koło mojego pokoju i sprawdzał czy telefon działa . Często też zaglądał do mnie w środku nocy czy jestem - zapalając przy tym światło , a co za tym idzie budząc mnie . Wtedy zawsze odpowiadałem mu , że jestem , że wszystko jest w porządku i że może iść się położyć spać.
Zawsze też tak robił , jednak nie tej nocy.

   Tym razem nie obudził mnie zapalając jak zwykle światło , tylko usłyszałem jakieś dziwne jęki dochodzące z jego pokoju. Wstałem więc i poszedłem do niego sprawdzić co się dzieje. Wchodzę do jego pokoju i widzę, że dziadek nie jest w łóżku tylko stoi przy szafie i jęcząc kurczowo się jej trzyma . Podchodzę do niego i widzę, że pieluchomajtki , jakie zawsze mu na noc zakładałem próbował ściągnąć i sunął je tylko do połowy ud. Gdy zobaczyłem jego nogi to aż nie mogłem uwierzyć , że tak bardzo mogły mu spuchnąć. Na pewno bardzo go to musiało boleć , bo guma z pieluchomajtek nie mogła się już bardziej rozciągnąć i wrzynała mu się w skórę.
Biedny doszedł tylko do tej szafy i już dalej nie był w stanie. Wziąłem go więc na ręce i zaniosłem do toalety . Posadziłem na sedesie , pobiegłem na dól do kuchni gdzie znajdowały się jego leki i wziąłem jedną z tych tabletek, które przypisała mu lekarka . Wróciłem szybko do niego , dałem mu ją i ok godziny tak siedziałem przy nim . Po krótkim czasie  tabletka zaczęła działać, dziadek zaczął sikać i powoli pozbywał się nadmiaru tej wody. Gdy jego nogi były już w miarę normalne , zaprowadziłem go s powrotem do łóżka i położyłem spać .

   Na drugi dzień , gdy przyjechała rano kobieta z pflegedienst to opowiedziałem jej o całej tej sytuacji, jaka miała miejsce w nocy. Powiedziałem o tym , że tak nagle dziadkowi te nogi spuchły, że dałem mu tą tabletkę i że dopiero po niej mógł się załatwić i wszystko wróciło do normy.
Zaskoczyła mnie wtedy jej odpowiedź, bo gdy to usłyszała to powiedziała do mnie;

   Coś ty zwariował! Nie możesz mu podawać żadnych leków jeśli nie masz na to pisemnej zgody od lekarza. Tutaj prawo tego zabrania!

Powiedziałem jej wtedy ;

   Ale co miałem innego zrobić w takiej sytuacji jeśli nie dać mu tej tabletki ?Po to przecież lekarz mu je przepisał , aby mu te nogi nie puchnęły. Jeżeli wiem , że w ten sposób mogę mu pomóc, to czemu miałbym mu jej nie dać ? A co ty byś zrobiła w takiej sytuacji ?

a ona na to :

   Zadzwoniłabym po karetkę.


Niemcy są narodem prawa i przepisów jak ja to mówię. Uważam , że wiele z nich jest dobrych i potrzebnych ale nie wszystkie. Myślę , że w tej sytuacji postąpiłem właściwie, bo pomogło to dziadkowi . Dostał tabletkę, pozbył się nadmiaru wody i jego nogi wróciły do normy. Ona jednak uważała, że jeśli takie jest prawo, że nie wolno, to nie i koniec . Na zasadzie - coś się dzieje , wiem jak pomóc tej osobie ale tego nie robię bo - nie wolno. Wzywam karetkę i niech oni się tym zajmą a ja mam problem z głowy... No niestety , ale ja taki nie jestem.

   Przyznam się , że nie wiedziałem wtedy, że tak tu jest . Jednak gdyby taka sytuacja mi się znowu przytrafiła, to zareagowałbym tak samo. I wiem , że dobrze zrobiłem bo utwierdziła mnie w tym lekarka dziadka . Gdy była kolejny raz u niego , to opowiedziałem jej o tym co się stało tej nocy. Zapytałem ja też wtedy, jaką dawkę tego leku może dziadek dostać dziennie . Powiedziała mi:

   Dobrze zrobiłeś że dałeś mu tą tabletkę, bo sam widzisz, że to mu pomogło. Z człowiekiem nie jest tak jak z samochodem , że każdy dostaje tyle samo np. oleju , jeśli tak przewiduje instrukcja obsługi. Każdy człowiek jest inny i trzeba to zawsze dopasować do konkretnego przypadku . Możesz mu dać max 1,5 tabletki dziennie . Obserwuj jego nogi i w zależności od tego ,czy puchną czy nie ,to dawaj mu mniejszą lub większą dawkę. 

I tak też robiłem już do końca życia dziadka, a taka sytuacja kolejny raz się już nigdy więcej nie powtórzyła.


Ps. Jeżeli podobał Ci się ten post i myślisz że warto się nim jeszcze z  kimś podzielić, to zapraszam do komentowania, udostępniania i polubienia mojej stron na FB. Link do niej znajdziesz w prawym , górnym roku na moim blogu .


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz